PIEROŻKI Z NADZIENIEM TWAROGOWO-SZPINAKOWYM (Nimrodel)
Nadzienie:
[li]niecałe opakowanie szpinaku mrożonego[/li]
[li]3/4 kostki chudego twarogu[/li]
[li]curry[/li]
[li]papryka słodka[/li]
[li]sol[/li]
[li]3 ząbki czosnku[/li]
Do rondelka wlewamy odrobinę wody i wrzucamy curry (1/4 łyżeczki) oraz słodką paprykę (1/4 łyżeczki), wciskamy czosnek. Jak sie odrobinkę podgotuje to wrzucamy na to szpinak. I niech sie dusi pod przykryciem aż zmięknie, a potem bez przykrycia aż zgęstnieje (radzę mieszać w miarę często żeby się nie przypalił). Zostawiamy do wystudzenia. Potem rozdrabiamy twaróg do środka, mieszamy, dodajemy sol do smaku.
Ciasto (wszystko na oko)
[li]maka orkiszowa i maka pszenna pp - (ja tak dalam mniej wiecej 2 razy wiecej maki pszennej niz orkiszowej, bo malo orkiszowej mialam) - w kazdym razie okolo 600 gr tego wyszlo[/li]
[li]trochę soli[/li]
[li]zaczyn: okolo pol szklanki mleka, lyzeczka fruktozy, 100 gr drozdzy, 3 lyzki maki (mleko podgrzewamy, wrzycamy reszte skladnikow i mieszamy, odstawiamy do wyrosniecia na 20 min.[/li]
Do miski wsypujemy wymieszane maki, sol do smaku, dodajemy zaczyn i wyrabiamy ciasto - az zbierze się cała maka i ciasto odchodzi od reki (mozna dodac wiecej maki lub wiecej mleka albo kefiru, zeby miec prawidlowa konsystencje - mleko lub kefir nie powinny byc zimne - najlepiej wjac z lodowki wczesniej zeby sie ogrzaly). No i atk wyrobione ciasto zostawiamy na pol godziny w cieplym miejsu zeby troche uroslo. To jest jednak gruba maka, wiec cudow z tym wyrosnieciem nie bedzie, ale drozdze musza troche popracowac.
No i w zasadzie teraz dowolnosc - ja wybralam forme pierozkow, bo tak mi bylo najlepiej, ale jakies inne buleczki tez chyba by sie udaly. Zatem - odrywamy po malej kulce z ciasta, walkujemy na male kolka, dajemy nadzienie, formujemy pierozki. Ciasto na szczesice slabo lepi sie do walka i do blatu, wiec nie trzeba podsypywac maka. Za to dobrze lepi sie samo ze soba - ewentualnie mozna brzegi zwilzyc woda zeby sie nie rozklejaly.
Teraz pierozki do nagrzanego do 230 stopni piekarnika (na balche wylozona papierem do pieczenia) na 20-25 minut. I voila - gotowe. Pyszne pierozki jako odmiana na sniadanie :)
Troche jest z tym roboty, ale zawsze to jakas odmiana. W czasie pieczenia mozna skrapiac piekarnik woda - bo jednak troche suche wychodza :) Podzielilam na porcje i zamrozilam :)